piątek, 12 września 2014

Wspomnienie wakacji i maślankowe bułeczki:)


Korzystając z ostatnich dni wakacji wybraliśmy się do Ustronia Morskiego. W miasteczku właściwie już po sezonie, pogoda mało plażowa, a polecana jadłodajnia powitała nas tabliczką 'Zapraszamy za rok'. Na plaży niewielki, przyjemny ruch, no i Ola... przeszczęśliwa:)






 Maślankowe bułeczki




 'Maślankowe', nie 'maślane' - zupełnie inaczej smakują - to bardzo proste i szybkie domowe pieczywo. Przygotowanie ciasta, uformowanie bułeczek i wyłożenie ich na blasze trwa około 10 minut, czyli tyle czasu, ile nagrzewa się mój piekarnik. Dla początkujących:)

Potrzebujemy:
  • 380-400g mąki pszennej (można wymienić 100g na dowolną, bardziej wartościową mąkę, np.graham, pszenną razową)
  • 250ml maślanki
  • płaska łyżeczka soli
  • płaska łyżeczka sody
  • opcjonalnie garść ulubionych ziarenek (pestki dyni, siemię lniane, słonecznik)


Mąkę, sól i sodę mieszamy w dużej misce, robimy dołek i wlewamy maślankę jednocześnie mieszając sztywną ręką z 'rozkraczonymi' paluszkami (dzięki Oli dużo łatwiej opisać pewne czynności), do połączenia składników. Gdyby za bardzo się kleiło dodać trochę mąki, lub maślanki gdyby składniki nie miały ochoty się zlepić. Dosypujemy ziarenka, krótko wyrabiamy i formujemy bułeczki (też krótko, nie lubią długiego zagniatania, chociaż te długo 'miętolone' przez Olę też wychodzą, tylko są trochę 'zbite':). Pieczemy w temperaturze 230st. przez 10min., następnie zmniejszamy temperaturę do 200st. i pieczemy jeszcze przez 15-20min.



Zaraz po upieczeniu i po wystudzeniu mają twardą, chrupiącą skórkę, którą uwielbiamy, ale jeśli ktoś woli mięciutkie bułeczki, wystarczy włożyć do chlebaka i trochę odczekać.

Smacznego:)


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz